Fałszywe nadzieje i realny konflikt ze szkołami i samorządami

Informujemy, że w publikacji MEN „Moje dziecko w przedszkolu i szkole. Poradnik dla rodziców uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych” zamieszczono nieprawdziwe informacje dotyczące finansowania edukacji dzieci niepełnosprawnych. 

Na stronie 29 poradnika stwierdzono, że „sposób podziału subwencji oświatowej stanowiącej dotację z budżetu państwa na realizację zadań szkolnych dla każdej jednostki samorządu terytorialnego będącej organem prowadzącym szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły ponadgimnazjalne oraz placówki funkcjonujące w systemie oświaty określa Minister Edukacji Narodowej w wydawanym w każdym roku kalendarzowym rozporządzeniu”. Uzupełnieniem tej informacji jest zdanie zamieszczone na stronie 30 poradnika, że „dla dzieci i młodzieży posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, wymagających specjalnej organizacji nauki i metod pracy, przewidziano dodatkowe finansowanie ich edukacji w postaci zwiększonej subwencji oświatowej (dodatkowych wag) uzależnionych od rodzaju dysfunkcji (…) Środki te przeznaczone są na bezpośrednią pracę z uczniem, co oznacza, że można z nich sfinansować np. zajęcia terapeutyczne, zatrudnić nauczyciela wspomagającego, specjalistę czy asystenta nauczyciela”.

Zestawienie tych informacji rodzi wrażenie, że w ramach obowiązującego systemu prawnego istnieje bezpośrednie powiązanie między potrzebami edukacyjnymi dzieci, a zwiększonymi  ze względu na niepełnosprawność środkami z budżetu państwa.  Jest to o tyle zaskakujące, że nasze stowarzyszenie realizując od kilku lat projekt „Wszystko Jasne, dostępność i jakość edukacji dla uczniów niepełnosprawnych” dysponuje relacjami z bolesnych doświadczeń edukacyjnych uczniów niepełnosprawnych, pochodzącymi wprost od ich rodziców. Podejmując liczne interwencje i obserwując powtarzające się problemy, których źródłem prawie w każdym przypadków jest brak środków dla przedszkola czy szkoły, w której uczy się niepełnosprawne dziecko, staramy się od kilku lat o zmianę przepisów, tak by dodatkowe środki dla samorządów z budżetu państwa były bezpośrednio powiązane z edukacją dziecka, na które są naliczane. Za każdym razem słyszymy jednak, że jest to prawnie niemożliwe, bo środki te są subwencją, a nie dotacją. A subwencja może być wydana na dowolny cel, w odróżnieniu od dotacji, która ma charakter celowy i musi być ściśle rozliczona.

Takie stanowisko zaprezentowała choćby Minister Krystyna Szumilas (wówczas sekretarz stanu w MEN) w odpowiedzi na interpelację Pani Poseł Beaty Mazurek z dnia 13 maja 2011 r. (SPS-023-22636/11): „niezależnie od sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej pomiędzy jednostki samorządu terytorialnego, o jej przeznaczeniu decyduje – zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego – organ stanowiący. Nie jest więc możliwe przekazywanie bezpośrednio z budżetu państwa do poszczególnych szkół i placówek jakichkolwiek środków subwencyjnych.” W praktyce oznacza to, że środki ze zwiększonych wag subwencyjnych wcale nie muszą i najczęściej nie są wydawane na potrzeby uczniów niepełnosprawnych, co więcej nie muszą być nawet wydawane na cele edukacyjne.

Taka jest smutna rzeczywistość, o której zmianę walczymy od kilku lat, wyposażeni w wiedzę z pierwszej ręki o rzeczywistości szkolnej z perspektywy niepełnosprawnego dziecka. Prowadzimy regularną korespondencję z MEN, w nadziei, że kontakt z rzeczywistością wpłynie na zmianę sposobu finansowania edukacji tej szczególnej kategorii uczniów (korespondencja jest dostępna na naszej stronie).

Niestety wizja promowana w oficjalnym poradniku MEN dalej pozostaje tylko pobożnym życzeniem. Jest jednak niepokojące, że zarysowany w nim teoretyczny obraz pogłębi frustrację dziesiątek  tysięcy rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy nigdy nie widzieli i nigdy nie zobaczą pieniędzy z dodatkowych wag subwencyjnych, dopóki prawo oświatowe w tym zakresie nie zostanie zmienione. Rozbieżność między sposobem naliczania dodatkowej subwencji (indywidualnie na podstawie orzeczenia dla danego dziecka) a sposobem jej wydatkowania (dowolnie przez samorząd) jest tak absurdalna, że wielu rodziców nie może uwierzyć, że właśnie tak działa ten system.

Deklaracje MEN rodzą również konflikt na linii rodzice – szkoła i na linii rodzice – samorządy, bowiem jednoznaczna, ale nie przystające do praktyki i rzeczywistości deklaracja, że uczniowi należą się pieniądze z dodatkowych wag powoduje, że z perspektywy rodzica za jakiekolwiek problemy z uzyskaniem odpowiedniego wsparcia odpowiada dyrektor szkoły i nauczyciele wraz z samorządem, a nie Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Jest jeszcze jedna różnica między dodatkową subwencją a dodatkową dotacją na ucznia niepełnosprawnego. W przypadku szkół niepublicznych subwencja musi w całości zostać przekształcona przez samorząd w dotację celową i przekazana placówce, w której uczy się dane dziecko. Dzieci niepełnosprawne w szkołach publicznych finansowane są z budżetu samorządu wg przyjętych przez niego kryteriów. W placówkach publicznych uczy się 97% uczniów niepełnosprawnych.